i jeszcze raz nie zwazajcie na bledy hahaha xp
sobota, 14 grudnia 2013
It's good.
elo,nie zwazajcie na bledy,poniewaz pisze z fona...dawno juz nie bylo nowego rozdzialu co nie ? a nie bylo go dlatego,ze nikt nie czyta bloga,ale postanowilam dac wam szanse i jesli ktokolwiek chce zebym jeszcze napisala cokolwiek na tym blogu,to komentujcie.
sobota, 26 października 2013
.2.
Wiem,że rozdziały są krótkie,ale nie mam czasu pisać.
A skoro tak nalegasz Iza, to rozdział dedykuj tobie.
Cieszę się,że przynajmniej ty to czytasz.
------------------------------
A skoro tak nalegasz Iza, to rozdział dedykuj tobie.
Cieszę się,że przynajmniej ty to czytasz.
------------------------------
Poszliśmy z
Harry’m do kawiarni ,,Green Eyes.”
Było nawet
przytulnie. Usiedliśmy przy oknie.
Myślałam o tym
dlaczego tak mu zależało, żeby się ze mną spotkać. Pewnie to jakaś jego kolejna
gierka.
-O czym tak
myślisz ?
-Hmm ?
-O czym tak
myślisz ?-powtórzył i zaśmiał się, przez co zobaczyłam dołeczki w jego
policzkach.
-Tak jakoś po
prostu.
-Aha. Wiesz…trochę
mi kogoś przypominasz. Na pewno się nie znamy ?
-Na pewno.
-To trochę dziwne…
-Wiem-rozmawialiśmy
krótką chwilę.
-Sandra, dałabyś
mi swój numer ?-spytał.
-Niestety mam nowy
numer i jeszcze nie znam go na pamięć i nie mam ze sobą telefonu.
-Szkoda…ale może
ja ci podam swój numer ?
-No, możesz.
Napisał mi swój
numer na kartce i podał.
-Okay, dzięki. Ja
już muszę iść.
-Pa.
Szybko wróciłam do
domu i poszłam spać.
Następnego dnia
zdziwiło mnie to, że mam tak dobry humor.
Nie wiedziałam
jednak co jest jego powodem.
Po chwili gdy już
całe moje ciało było rozbudzone po porannym prysznicu przypomniałam sobie, że
dzisiaj mam się spotkać z Is i Dan.
Szybko znalazłam
idealną stylizację i wyszłam z domu.
Szłam słuchając
muzyki, gdy na kogoś wpadłam.
-Nie sądzę żeby to
był przypadek-powiedział ,,nieznajomy”.
-Jednak to był
przypadek-odpowiedziałam.
-Jeśli tak uważasz…Jeszcze
zobaczysz, że to nie przypadek. Raczej zrządzenie losu.-był wyjątkowo pewien
siebie.
-Sądzę, że nie
Styles, a teraz przepraszam, ale się spieszę.-próbowałam go ominąć, ale nie
udało mi się.
-A dokąd ?
-Nie bądź taki
ciekawski Styles-przepuścił mnie jednak i mogłam dalej iść.
Przez całą drogę
myślałam tylko o jego hipnotyzujących oczach chociaż nie powinnam.
W pewnej chwili
dostałam SMS’a…
-------------------
Jeśli jednakże nie jesteś moją przyjaciółką (xD) i to czytasz, to proszę,skomentuj. Napisz chociaż ,,j" (xD) Cokolwiek...
San.
niedziela, 20 października 2013
.1.
Takie idiotyczne.
----------------------
----------------------
.1.
Spojrzałam w jego
zielone oczy, gotów był oczarować każdą dziewczynę, oprócz mnie oczywiście.
Tylko ja wiedziałam, że jest wyrachowanym podrywaczem. Działał na zasadzie
,,Dzisiaj cię przelecę, jutro mnie nie ma”. Ubzdurał sobie, że to ja dzisiaj
zostanę jego ofiarą. Jeszcze zobaczymy. To ja go uwiodę i zostawię. Na razie
muszę grać niepozorną, nieśmiałą dziewczynę, którą byłam, zanim kiedyś padłam
jego ofiarą. Tak bardzo dobrze słyszycie. Ja Sandra Woods byłam ofiarą tego
,,sławnego” Harry’ego Styles’a. Teraz chcę się na nim odegrać za te wszystkie upokorzone
dziewczyny. Mam tylko nadzieję, że mnie nie pozna.
- Cześć, znamy się
?- spytał jak gdyby nigdy nic. Ton jego głosu zmienił się tylko trochę, jednak
ciągle jest chłopakiem dla którego straciłam głowę. Chwila, chwila, o czym ja
myślę. Ja go nie kocham.
-Nie wydaje mi
się- odpowiedziałam w końcu.
-To może warto się
poznać- No i zaczyna swoją grę.
-Możliwe.-Będę
udawać niedostępną, wtedy się doczepi.
-To może gdzieś
razem pójdziemy ?
-Kiedy ?
-Jutro ?
-Niestety nie mam
czasu jutro.
-A kiedy masz czas
?- Tak, jakby mu niby zależało.
- Ogólnie nie mam
czasu.- Ciekawe na jaki pomysł teraz wpadnie.
- Ale jakoś teraz
nic nie robisz.
- Skąd taki pomysł
?
-No to co robisz ?
-Czekam na
przyjaciółki.
-Tak ? To jak one
się nazywają ?
-Isabella Morgan i
Danielle Peazer.
-Znam je.
-No i ?
-Ciebie też
powinienem znać.
-No widzisz, a nie
znasz.
- Nawet nie znam
twojego imienia.
-Sandra.
-Harry. Miło mi
cię poznać.
-Taaa
-No proszę chodź,
chociaż na kawę.
-No dobra.
Nie spodziewałam
się aż tak dobrego wyniku tego testu. Dziwne. To znaczy, że mu zależy, ale on
mnie przecież ,,nie zna”.
-----------------------------------
San.
Prolog.
On był chłopakiem, którego pożądały dziewczyny. Wiele z nich było w nim zakochanych,ale on tylko je wykorzystywał.
Ona była nieśmiałą dziewczyną, która bała się wielu rzeczy.
Los sprawił, że się spotkali.
On ją wykorzystał.
Cierpiała długo,ale zrozumiała,że on nie jest wart jej łez.
Stała się bezwzględną, chłodną dziewczyną.
Postanowiła, że ona też go zrani.
-----------------------------------
Tak, tak. Krótkie i okropne. Wiem.
Ona była nieśmiałą dziewczyną, która bała się wielu rzeczy.
Los sprawił, że się spotkali.
On ją wykorzystał.
Cierpiała długo,ale zrozumiała,że on nie jest wart jej łez.
Stała się bezwzględną, chłodną dziewczyną.
Postanowiła, że ona też go zrani.
-----------------------------------
Tak, tak. Krótkie i okropne. Wiem.
San.
Subskrybuj:
Posty (Atom)