Strony

sobota, 26 października 2013

.2.

Wiem,że rozdziały są krótkie,ale nie mam czasu pisać.
A skoro tak nalegasz Iza, to rozdział dedykuj tobie.
Cieszę się,że przynajmniej ty to czytasz.
------------------------------
Poszliśmy z Harry’m do kawiarni ,,Green Eyes.”
Było nawet przytulnie. Usiedliśmy przy oknie.
Myślałam o tym dlaczego tak mu zależało, żeby się ze mną spotkać. Pewnie to jakaś jego kolejna gierka.
-O czym tak myślisz ?
-Hmm ?
-O czym tak myślisz ?-powtórzył i zaśmiał się, przez co zobaczyłam dołeczki w jego policzkach.
-Tak jakoś po prostu.
-Aha. Wiesz…trochę mi kogoś przypominasz. Na pewno się nie znamy ?
-Na pewno.
-To trochę dziwne…
-Wiem-rozmawialiśmy krótką chwilę.
-Sandra, dałabyś mi swój numer ?-spytał.
-Niestety mam nowy numer i jeszcze nie znam go na pamięć i nie mam ze sobą telefonu.
-Szkoda…ale może ja ci podam swój numer ?
-No, możesz.
Napisał mi swój numer na kartce i podał.
-Okay, dzięki. Ja już muszę iść.
-Pa.
Szybko wróciłam do domu i poszłam spać.
Następnego dnia zdziwiło mnie to, że mam tak dobry humor.
Nie wiedziałam jednak co jest jego powodem.
Po chwili gdy już całe moje ciało było rozbudzone po porannym prysznicu przypomniałam sobie, że dzisiaj mam się spotkać z Is i Dan.
Szybko znalazłam idealną stylizację i wyszłam z domu.
Szłam słuchając muzyki, gdy na kogoś wpadłam.
-Nie sądzę żeby to był przypadek-powiedział ,,nieznajomy”.
-Jednak to był przypadek-odpowiedziałam.
-Jeśli tak uważasz…Jeszcze zobaczysz, że to nie przypadek. Raczej zrządzenie losu.-był wyjątkowo pewien siebie.
-Sądzę, że nie Styles, a teraz przepraszam, ale się spieszę.-próbowałam go ominąć, ale nie udało mi się.
-A dokąd ?
-Nie bądź taki ciekawski Styles-przepuścił mnie jednak i mogłam dalej iść.
Przez całą drogę myślałam tylko o jego hipnotyzujących oczach chociaż nie powinnam.
W pewnej chwili dostałam SMS’a…

 -------------------
Jeśli jednakże nie jesteś moją przyjaciółką (xD) i to czytasz, to proszę,skomentuj. Napisz chociaż ,,j" (xD) Cokolwiek...
San.

niedziela, 20 października 2013

.1.

Takie idiotyczne.
----------------------


.1.
Spojrzałam w jego zielone oczy, gotów był oczarować każdą dziewczynę, oprócz mnie oczywiście. Tylko ja wiedziałam, że jest wyrachowanym podrywaczem. Działał na zasadzie ,,Dzisiaj cię przelecę, jutro mnie nie ma”. Ubzdurał sobie, że to ja dzisiaj zostanę jego ofiarą. Jeszcze zobaczymy. To ja go uwiodę i zostawię. Na razie muszę grać niepozorną, nieśmiałą dziewczynę, którą byłam, zanim kiedyś padłam jego ofiarą. Tak bardzo dobrze słyszycie. Ja Sandra Woods byłam ofiarą tego ,,sławnego” Harry’ego Styles’a. Teraz chcę się na  nim odegrać za te wszystkie upokorzone dziewczyny. Mam tylko nadzieję, że mnie nie pozna.
- Cześć, znamy się ?- spytał jak gdyby nigdy nic. Ton jego głosu zmienił się tylko trochę, jednak ciągle jest chłopakiem dla którego straciłam głowę. Chwila, chwila, o czym ja myślę. Ja go nie kocham.
-Nie wydaje mi się- odpowiedziałam w końcu.
-To może warto się poznać- No i zaczyna swoją grę.
-Możliwe.-Będę udawać niedostępną, wtedy się doczepi.
-To może gdzieś razem pójdziemy ?
-Kiedy ?
-Jutro ?
-Niestety nie mam czasu jutro.
-A kiedy masz czas ?- Tak, jakby mu niby zależało.
- Ogólnie nie mam czasu.- Ciekawe na jaki pomysł teraz wpadnie.
- Ale jakoś teraz nic nie robisz.
- Skąd taki pomysł ?
-No to co robisz ?
-Czekam na przyjaciółki.
-Tak ? To jak one się nazywają ?
-Isabella Morgan i Danielle Peazer.
-Znam je.
-No i ?
-Ciebie też powinienem znać.
-No widzisz, a nie znasz.
- Nawet nie znam twojego imienia.
-Sandra.
-Harry. Miło mi cię poznać.
-Taaa
-No proszę chodź, chociaż na kawę.
-No dobra.
Nie spodziewałam się aż tak dobrego wyniku tego testu. Dziwne. To znaczy, że mu zależy, ale on mnie przecież ,,nie zna”.
-----------------------------------
San.

Prolog.

On był chłopakiem, którego pożądały dziewczyny. Wiele z nich było w nim zakochanych,ale on tylko je wykorzystywał.
Ona była nieśmiałą dziewczyną, która bała się wielu rzeczy.
Los sprawił, że się spotkali.
On ją wykorzystał.
Cierpiała długo,ale zrozumiała,że on nie jest wart jej łez.
Stała się bezwzględną, chłodną dziewczyną.
Postanowiła, że ona też go zrani.
-----------------------------------
Tak, tak. Krótkie i okropne. Wiem.
San.